Bartosz Wiktor Wojciul

Nazywam się Bartosz Wiktor Wojciul, urodziłem się 10.12.2009r. w szpitalu w Szczecin Zdroje. Jestem wcześniakiem, który przyszedł na świat w 27 tygodniu ciąży poprzez cesarskie cięcie. Mamusia leżała 3 tygodnie na oddziale patologii ciąży ponieważ jej ciąża była zagrożona. Mój stan w chwili urodzenia był ciężki.
Ważyłem 790 gram, dostałem 4,4,7 pkt. w skali Apgar. Kilka dni rodzice zastanawiali się jak mi dać na imię, w końcu wymyślili: Bartosz. Bardzo mi się podoba i pasuje do mnie.

Imię to oznacza mężczyznę godnego zaufania, dobrego, uczciwego oraz powszechnie szanowanego za pracowitość. Bartosz, jako zdrobnienie, bynajmniej nie skłania mężczyzny o tym imieniu do beztroski i młodzieńczej nieodpowiedzialności. Już od najmłodszych lad odznacza się opiekuńczością i odpowiedzialnością za innych. W późniejszym wieku pociągają go wysokie urzędy i rozwiązywanie spraw trudnych i przysparzających innym problemów. Myśli w sposób zadaniowy, jest obowiązkowy. Ma wielki zasoby energii, ma zwykle konserwatywne poglądy, kocha rodzinę i ognisko domowe. To przywiązanie Bartoszów do własnego gniazda wpływa na całe środowisko, bo inne osoby często idą za ich przykładem.
Imieniny obchodzę 21.04

W szpitalu spędziłem 97 dni.
Zostałem wypisany z wagą 2560g.
Od 7 doby zacząłem pić mleko mojej mamy.
07.01.2010 miałem operowany przewód tętniczy Botalla.
Do 64 doby życia wymagałem wsparcia oddechowego, po czym sam wyjąłem sobie rurkę intubacyjną i od tej pory z oddychaniem radziłem sobie już bez żadnej pomocy. Stwierdzono u mnie retinopatię 3/4° wymagającej dwukrotnej laseroterapii (05.02.2010 i 02.03.2010), która nie pomogła, choroba postąpiła do najwyższego 5°. Od 19.05.2010 do 27.05.2010 przebywałem w szpitalu z powodu obustronnego zapalenia ucha środkowego. W Centrum Medycznym Enel-Med w Warszawie byłem 2 razy operowany przez Prof. Prosta (14.06.2010 i 08.11.2010).
12.09.2010 z powodu uwięźnięcia miałem operowaną przepuklinę pachwinową.

Więcej o mnie na http://smyki.pl/domeny/smyki.pl/bartoszwojciul