Ewka Mikrut

Poland

Chce­my być obec­ni w życiu in­nych ludzi, w ich roz­mo­wach, myślach, marze­niach, pla­nach.

Chce­my czuć się pot­rzeb­ni i zauważani. A może po pros­tu boimy się, że nikt nie zauważy

naszej nieobecności.

Jeśli chcesz uj­rzeć coś war­tościowe­go, nie pod­noś głowy, nie szu­kaj te­go na

piedes­tałach. Praw­dzi­we pe­rełki uk­ry­te są wśród kurzu i spo­wite mgłą zapomnienia.

"-Wiesz tak doszłam do wniosku, że w pomarańczowym źle się czuję.. - Mademoiselle to nie pokaz

mody choć nadajesz się na modelkę.. - Co chcesz? -Nic.. - Kuba za dobrze Cię znam. - Zrobisz

mi kawę? -Byłeś w środku i sam nie mogłeś zrobić sobie? -Nikt nie robi tak dobrej kawy jak

Ty.. - Nie rób tych oczu kota ze Shreka bo wyglądasz jak zbity mops.. - Prooooszę... - Ostatni

raz Ci ją zrobię.. -Dziękuję :) - I nie używaj na mnie tych swoich sztuczek bo nic Ci nie

dadzą.. - eee...yyyy...mmmmm... - tak Kuba to są samogłoski... w końcu się czegoś nauczyłeś..

-Wreda - Do usług"

Czym różni się blacha­ra od samochodu?

Jest bar­dziej wyklepana..

Ku­siłam bez­karnie los
tańczyłam na li­nie ze śmiercią
łamałam ob­ca­sy i serca
stąpając po cien­kim lodzie
kpiłam w twarz przeznaczeniu
aż zad­rwił ze mnie los
jed­nym praw­dzi­wym spojrzeniem
uwiódł mnie zwykły człowiek

''Zrań mnie prawdą,ale nigdy nie pocieszaj kłamstwem ... '' ;
"Udając kogoś kim nie jesteś, jesteś jedynie nieudaną kopią osoby którą pragniesz być."

za­myka­my oczy na ostatniej
pros­tej z nadzieją, że anioł
który nas strzegł od­rodzi się na nowo
pok­ry­ty bielą, roz­grze­wając
zmarznięte wnętrze uniesie
grzechy nasze

Usłyszał dzwo­nek budzi­ka z jej komórki, dochodzący do niego z jej po­koju. Wychy­lił głowę.

Przez ot­warte drzwi i przed­pokój zo­baczył, że drzwi jej po­koju są tez ot­warte.

Prze­ciągała się, ale nie za­mie­rzała wstać. Pew­nie jak to zaw­sze pow­tarzała, za­mie­rzała

"wciągnąć żółtko", co nau­czo­ny doświad­cze­niem, wie­dział, że pot­rwa ja­kieś piętnaście

mi­nut. Tym­cza­sem Snu­ker li­zał mu z za­pałem twarz i oczy. Po­myślał so­bie, że dziś

wca­le nie mu­si te­go ro­bić, bo czu­je się dos­ko­nale i zim­no trzeźwy. Aż sam się

zdzi­wił, ze ot­worzył oczy i jest beż lęku, i wie co ma ro­bić- był jak auto­mat, bez­dusznie