julia składowska

30 sierpnia 1997 roku w godzinach popołudniowych pewnej kobiecie zachciało się rodzić. Po kilku godzinach spędzonych w męczarniach wypluła z siebie małą krzykliwą istotkę z długimi rzęsami. I tak ta istotka sobie żyje do dziś.

Myślę nad założeniem farmy w celu hodowli lam i ocelotów.

Na chwilę obecną kształcę się w jednym z warszawskich gimnazjów i słucham Joy Division.