Marcin Danielak
W grach zwykle miałem nick Dead89. Marzyłem błędnie, że zostanę włoskim żigolo, dlatego też hoduję w sobie geeka. Od najdawniejszych lat ważne były jedynie gierki. Mario, Żółwie Ninja, Boulder Dash. Od pewnego czasu jestem ważnym pracownikiem, moja dumna praca, to kancelaria adwokat gdańsk. Mimo wszystko w dalszym ciągu giercuję kiedy tylko mogę. Nie mam narzeczonej. Zadowolony singiel to ja. Spędzam nocki z Soul Reaver i Tibią. Braciaki powtarzają, żebym spróbował poczytać. Tak więc skończyłem Tolkiena. Literatura nudna jest jak nie wiem.