Michał Sosiński

Urodziłem się w dniu gdy nad Wałbrzychem widziano tajemniczą gwiazdę. Jej światło przynosiło radość ludziom smutnym, trzeźwiło pijanych górników, w wyjątkowych przypadkach łatało dziury w asfalcie szarych, wałbrzyskich ulic. Tak było.... I tak rozpoczęła się ERA M. SOSIŃSKIEGO - nieskromnego samarytanina z Wałbrzycha.