Monia Rękoś

Kilka lat temu miałam oddać kawałek wątroby mojemu tacie. Nie myślałam o tym, że będzie bolało; nic nie było ważniejsze od tego, żeby z tatą się nią podzielić. Nie zdążyliśmy, bo tato zmarł. Skoro i tak ten kawałek miał być dla kogoś innego, to stwierdziłam, że się nim chętnie podzielę. Potem zrozumiałam, że po co ma to kiedyś zgnić i się zmarnować, dlatego podpisałam oświadczenie woli - weźcie co się da, byleby tylko zdążyć na czas.