Renea Lando

Project Manager, Art Director, and Designer in 90053

Visit my company website

Nie istnieje zdecydowanie zrobić gangsterski dramat ciekawy, ambitny, wielowymiarowy, jaki nie będzie się dłużył widzowi o ponad trzygodzinnym metrażu. Przekonał się o aktualnym sam Scorsese robiąc "Irlandyczka". Qurbani temu ćwiczeniu podołał, i przy tymże szczególnie dobrze dobrał obsadę. Muszę tutaj pochwalić rolę Albrechta Schucha. "Berlin Alexanderplatz" to historię o człowieku poczciwym, jaki korzystając konkretne decyzje, z pozoru nieważne, zagłębiał się w gangsterskim stanie również ponosił tego konsekwencje. Nieprzypadkowo reżyser grał na ekranie postać byka symbolizującą agresję, pasję i porywczość. Taki więcej był pierwszy bohater. Delikatny i elegancki, żeby za chwilę dać się ponieść emocjom. Być chyba wszechświat chciał pokazać protagoniście, że od zastosowania nie można uniknąć. To również legendę o losie imigrantów, którzy z początku kulawego organizmu nie jednak mogą godnie rozwijać i trwać. Kino psychologiczne, dużo informujące o ludzkiej naturze.